Budynek mieszkalny
ul. Otwinowskiego, Kraków



Mogą Państwo zobaczyć tutaj częsty zestaw warunków pracy architektów: niezadowoleni są­sie­dzi obok niewielkiej działki, do tego sztywny plan finansowy inwestora – i ci architekci ze swoimi po­glą­dami! Niemniej jednak szukaliśmy rozwiązań i form, które obronią się przed naporem argumentów.
Kształt tego budynku wynika z przesłanek obiektywnych. Jego zdroworozsądkowy model zbu­do­waliśmy w oparciu o powody, których – podobnie jak przy ul. Żułowskiej (por.) – trzeba szukać w ów­czesnej ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych, ogólnym planie zagospodarowania prze­strzennego dla Krakowa i przepisach prawa budowlanego. Ale znaleźliśmy też miejsce dla naszej za­wodowej wrażliwości.
Dom podnieśliśmy do góry, co stworzyło w parterze miejsca parkingowe dla mieszkańców. Po­zostałe miejsca, już poza obrysem głównej bryły, przykryliśmy tarasem, aby chronić okna przed spa­linami. Z tarasu korzystają mieszkańcy pierwszej kondygnacji. Elewację szczytową przycięliśmy zgod­nie z kierunkiem ulicy. Fotografia z góry nie jest zrobiona z samolotu, ale z sąsiedniego dzie­się­cio­kondygnacyjnego budynku, nasz projekt nie stwarzał więc problemów wysokości w obrębie kwar­tału. Niewielkie mieszkania doświetliliśmy od południowego wschodu, sytuując wejścia do nich z ga­lerii zlokalizowanych po stronie przeciwnej.                   Umieściliśmy balkony od strony rzeczki Prądnik (ważna na­turalna granica dzielnicy, znacznie podnosząca jej jakość), bo tu jest najciekawszy widok i przy­jem­ne, południowo-zachodnie światło. Ostatnią kondygnację odcięliśmy gzymsem, lokując na niej pra­cow­nie, które nie pełnią funkcji mieszkalnej. Stąd, za poziomymi oknami i ponad dachami okolicznych do­mów, roztacza się panorama centrum miasta.
Wystawiliśmy ten dom używając taniej technologii, wybraliśmy jednolite okna i przemysłowe drzwi, zaproponowaliśmy (z powodzeniem) najprostszą ślusarkę balustrad i poręczy.
Budynek jest szary, co w angielskiej modzie męskiej regulowane jest zasadą „Eagles are grey…”. A czemu stoi na czerwonych słupach? Żeby kierowcom było łatwiej manewrować na miejs­cach postojowych...